
Najtrudniej jest pisać o sobie lub o rodzinie, bardzo tego nie lubię... ;-)
Mam na imię Paulina, obecnie (29.11.2008) jestem uczennicą 1 klasy liceum na profilu geograficzno-językowym.
Pewnie często zadajecie sobie pytanie dlaczego ludzie wybierają jakąś rase (lub jakies rasy), w sumie ja też sobie je często zadaje ;-)
Dlaczego wybralismy corgi?...
Gdy jeszcze byłam mała (dosłownie, ok. 5 lat), jak to dziecko kochałam zwierzęta, ale nie to, że np. psy i koniec, kochałam wszystko co miało 4 nogi ;-).
Kiedyś przyszedł do nas chrześniak mojego taty - Grzesiek, przyniósł do nas ślicznego szczeniaczka na krótkich troszke krzywych nogach, długim ogonku, dość duzych stojących uszkach, i żeby było śmieszniej był długi w porównianiu do wysokości.
Benek - bo tak sie nazywał, był straszliwą łajzą, ale z charakterem, jakas suczka na osiedlu miała cieczke - jego nie dało się żadną siłą zatrzymać, ot co taki łobuz. Gdy wszystkie duże psy siedziały przed płotem, Benek zawsze znajdował jakies wejscie i wpadał do wybranki na podwórko, niejednokrotnie zdarzyło się, że zrozpaczeni właściciele tejże suczki dzwonili do nas zebyśmy go zabrali, bo rujnuje im ogród... ;-).
Był ulubieńcem wszystkich pijaczków z osiedla, przesiadywał z nimi pod sklepem, mnóstwa ludzi do ktorych wpadal na 2-3 dni, posiedział troche, pojadł, brał kąpiele i wracał do domu z powrotem. Był ulubionym psem pana Andrzeja, który gdy widział naszego łobuza gdzieś na przechadzce po miescie, wołał do samochodu i go podwoził do domu.
Niestety gdy Benek był już bliski 6 urodzin, zginął śmiercią tragiczną, nie chce o tym pisać, bo łza kręci mi się w oku.
Benusia pochowaliśmy za domem, pod krzewem, zrobiliśmy mu prowizoryczny grób, który niestety już się zniszczył. Każdy, który się dowiedział, o śmierci Benka, był przygnembiony. "To był taki uroczy piesek, taki mądry", nawet do tej pory to słyszymy.
Kiedyś gdy rodzice zamawiali kalendarze firmowe było zdjęcie 2 psów Welsh Corgi Pembroke, jeden miał identyczne umaszczenie jak Benek, i ten sam szelmowski wyraz pyszczka. W ten sposób właśnie trafiłam na corgi. Jednakże nie zawracałam sobie tymi psami głowy.
U nas w domu, w ganku wisi to właśnie zdjęcie, i gdy w styczniu 2006, stanełam by na nie popatrzeć, narodził się pomysł posiadania takiego psa. 4 miesiące prosiłam, błagałam rodziców. Nie byli przychylni. Jednak w końcu zgodzili się.
Szukałam hodowli, trafiłam na 2, w których akurat były szczeniaczki - Gaucho oraz Simpatica PS.
Wybór padł na simpatice, oczywiscie za argumentem taty - bo bliżej (kocham jego argumenty xD). W ten sposób trafiła do na Frytka.
Co ja będe dalej pisać, palce już bolą od stukania xD.
Zapraszam do odwiedzenia Nas i naszych psów!!!!
Paulina Przybysz